Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Świątek: Potrzebowałam czasu, by przyzwyczaić się do zwycięstwa w Wimbledonie

Świątek: Potrzebowałam czasu, by przyzwyczaić się do zwycięstwa w Wimbledonie
Iga Świątek jest obecnie 336. rakietą świata. (Fot. Getty Images)
Iga Świątek przyznała, że z triumfem w juniorskim Wimbledonie wiązało się wiele emocji, które powoli opadały. "Potrzebowałam czasu, by przyzwyczaić się do takiego zwycięstwa" - zaznaczyła 17-letnia tenisistka.


"Temu startowi towarzyszyło wiele emocji. Na co dzień jest pełne skupienie i ciężko się było na początku przyzwyczaić do takiego zwycięstwa. Potrzebowałam czasu, żeby to ogarnąć" - zaznaczyła Świątek na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

Nastolatka przyznała, że przed rozpoczęciem rywalizacji w Londynie nie czuła się faworytką.

"Było dużo niepewności przed samym Wimbledonem, bo nie miałam zbyt wiele czasu, by przygotować się do gry na trawie. Starałam się nie myśleć o presji, tylko koncentrować się na celu. Po pokonaniu w pierwszej rundzie turniejowej jedynki zyskałam ogromną pewność siebie" - relacjonowała nastolatka pochodząca ze stolicy.

Jak dodała, już tegoroczny French Open, w którym zatrzymała się na półfinale w singlu, a w deblu triumfowała, był dla niej ważnym sygnałem i lekcją.

"Czekałam na ten sukces dwa lata. Chciałam wykorzystać tę szansę. Już podczas French Open byłam gotowa, ale emocje zabrały mi dużo siły" - przyznała.

Sobotni sukces uczciła na tradycyjnym niedzielnym balu z udziałem wszystkich triumfatorów danej edycji Wimbledonu.

"Na juniorów nie zwracało się zbyt wiele uwagi, ale dobrze się było przyjrzeć wszystkiemu. Uznałam, że skoro wygrałam, to bal był właściwą okazją do świętowania" - zapewniła.

17-letnia zawodniczka Legii Warszawa jest obecnie 336. rakietą świata.

"Nie mam teraz konkretnych postanowień co do rankingu, bo nie wiedziałam, w jakiej formie wrócę po kontuzji. Przerwa związana z urazem tak naprawdę wpłynęła na mnie pozytywnie. Odpoczęłam od gry i teraz nie mam generalnie żadnych obaw co do kostki" - podkreśliła.

O pozytywach, które były efektem przymusowej przerwy wspominali także trenerzy Świątek - Piotr Sierzputowski i odpowiadająca za przygotowanie fizyczne Jolanta Rusin-Krzepota.

Młoda zawodniczka Wimbledonem zakończyła starty w juniorskich imprezach wielkoszlemowych. "Decyzja o tym, że odpuszczamy US Open, zapadła jeszcze przed Wimbledonem. Zależy nam, by zakończyć etap juniorski i budować ranking" - wyliczał Sierzputowski.

On i jego podopieczna nie mają dużo czasu na odpoczynek. Już w piątek ruszają do Pragi na turniej ITF. Później nastolatka wystąpi m.in. w drugiej edycji Warsaw Sport Group Open, organizowanym przez grupę menedżerską, do której należy. Ostatnim akcentem startów w juniorskich imprezach będą październikowe młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Buenos Aires.

Proces przejścia z juniorskiego sportu do "dorosłego" nie jest łatwy i zarówno Świątek, jak i jej sztab są tego świadomi. "Zmiany zachodzą, ale nie będziemy niczego przyśpieszać. Wszystko idzie tak, jak było zaplanowane" - zaznaczyła Rusin-Krzepota.

Jak dodała, ważnym momentem dla Świątek był wiosenny wyjazd na kilka tygodni do USA. "Iga uwierzyła w siebie. Zobaczyła, że może grać na wyższym poziomie" - zwróciła uwagę.

Zarówno ona, jak i Sierzputowski nie ukrywają, że ich zawodniczka ma trudny charakter. "Ale myślę, że z tego też biorą się jej wyniki. To też klucz do sukcesów" - ocenił Sierzputowski.

Świątek już nieraz powtarzała, że nie ma zawodniczki, którą mogłaby nazwać swoją idolką, a najchętniej stworzyłaby przy tym hybrydę. U Radwańskiej ceni spektakularne zagrania. "Czasem wychodzą mi takie, ale to nie ta jakość i powtarzalność co u Agnieszki" - przyznała.

Prezes Polskiego Związku Tenisowego Mirosław Skrzypczyński zapewnił, że federacja wspomoże Świątek, która jest przedstawicielką młodego, obiecującego pokolenia. "Głupio by mi było, gdybyśmy jakoś nie pomogli Idze. Będziemy się starali, by przełożyć jej sukces na pozyskiwanie partnerów. PZT nie ma już kłopotów, to już za nami" - zapewnił.

Przyznał też, że koniecznym jest zwiększenie liczby dostępnych kortów trawiastych w Polsce. Wśród lokalizacji, które ma na oku PZT wymienił wydzierżawione do jesieni obiekty Legii przy ulicy Myśliwieckiej oraz obiekty w Łodzi.