Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Polak opuścił samolot przez wyjście ewakuacyjne. Trafił do aresztu

Polak opuścił samolot przez wyjście ewakuacyjne. Trafił do aresztu
Polak nie mógł się doczekać chwili, gdy wyjdzie z samolotu... (Fot. Getty Images)
57-letni Polak został aresztowany po tym, jak postanowił opuścić samolot przez wyjście ewakuacyjne. Mężczyzna tłumaczył, że zdenerwował się opóźnieniem lotu.


Do incydentu doszło 1 stycznia, około godziny 23:00, po wylądowaniu maszyny w Maladze. Mężczyzna chwycił swój bagaż podręczny i wyszedł na skrzydło przez drzwi awaryjne.

"Zdenerwowana obsługa naziemna nakłoniła go jednak do powrotu do środka. Obawiali się, że pasażer zeskoczy ze skrzydła na ziemię. Po powrocie do wnętrza maszyny Polak został zatrzymany przez załogę, a następnie aresztowany przez lokalną policję” - donosi Independent.ie.

Według relacji współpasażerów, turysta był zdenerwowany niemal godzinnym opóźnieniem startu na brytyjskim lotnisku Stansted, a następnie kolejnymi 30 minutami oczekiwania na wyjście z samolotu w porcie docelowym.

"Ten człowiek zdecydował, że nie chce dłużej czekać. Uruchomił wyjście awaryjne i zanim wyszedł, oznajmił, że wydostanie się po skrzydle. Nie wierzyliśmy własnym oczom, kiedy to zrobił. Siedział na skrzydle dłuższą chwilę, zanim obsługa nakłoniła go do powrotu” - relacjonował portalowi The Mail Online lecący tym samym rejsem Fernando Del Valle Villalobos.

Serwis przytoczył także wypowiedź innego współpasażera, Raja Mistry, który tłumaczył, że Polak powziął desperacki krok ze względu na atak astmy.

"Rozmawiałem z nim w czasie lotu. Kilka razy używał inhalatora. Przed startem zażył też lekarstwo. Kiedy po raz drugi skorzystał z inhalatora, zapytałem, czy wszystko w porządku. Powiedział, że tak, ale nienawidzi latania, ponieważ ma trudności z oddychaniem. W pewnym momencie wyznał, że gdyby nie miał przy sobie leków, już by nie żył. Współczuję mu” - podkreślił pasażer.

Raj Mistry przekazał portalowi, że policja nie chciała go słuchać, gdy próbował tłumaczyć policji, co się stało. Zgodnie z jego relacją, wraz z Polakiem podróżowała żona.

Incydent potwierdził rzecznik Ryanaira.

„Do złamania przepisów bezpieczeństwa doszło po lądowaniu na lotnisku w Maladze 1 stycznia. Policja lotniskowa natychmiast aresztowała pasażera. Sprawą zajęła się hiszpańska policja, ponieważ to na jej terenie doszło do przestępstwa” - skomentował.

Ryanair nie podał powodu opóźnienia feralnego rejsu.