Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Nie pij w styczniu. Będziesz zdrowszy i bogatszy!

Nie pij w styczniu. Będziesz zdrowszy i bogatszy!
Zamień ulubione whisky na sok jabłkowy! (Fot. Thinkstock)
W Ameryce pojawiają się apele o przeniesienie na tamtejszy grunt zapoczątkowanego przez Brytyjczyków obyczaju: "Nie pij w styczniu". Uzasadnia się to względami zdrowotnymi, a także oszczędnościowymi.

Szlachetna idea miała skłonić do dialogu prowadzącego do "zdrowszego związku z alkoholem" nie tylko w pierwszym miesiącu roku, ale na dłuższą metę. "Suchy styczeń" na Wyspach znalazł zwolenników z różnych powodów.

Jedni zachowują abstynencję dla detoksykacji organizmu, inni widzą w niej metodę na zbicie wagi. Jeszcze innych motywuje pragnienie dorównania w dotrzymaniu słowa przyjaciołom. Niektórzy traktują to jako sprawdzian, czy potrafią zerwać z uzależnieniem. Odsunięcie kieliszka staje się nieraz sposobem na podreperowania stanu kasy.

Apel organizacji non-profit Alcohol Concern znalazł pewien odzew u Wyspiarzy. Odpowiedziało na to blisko pięć milionów ludzi. Zgłaszają pozytywne efekty wstrzemięźliwości. I tak 62 proc. podobno lepiej sypia, 49 proc. zmniejszyło objętość w talii, a 49 proc. zaważyło napęcznienie portfelu.

Pewna część uczestników eksperymentu postanowiła ambitnie kontynuować projekt w kolejnych miesiącach. Jak zapewniali uczeni z Uniwersytetu Sussex, badanie z 2016 r. wykazało, że sporo osób decydujących się na trzeźwość w styczniu pije mniej przez pozostałą część roku.

Nie jest to jednak reguła. Poświęcenie styczniowe może rodzić uboczne efekty. Nieraz już w następnym miesiącu pobudza do częstszego kontaktu z kieliszkiem. Na Wyspach ukuto nawet stosowną frazę: "Mokry luty".