Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Narty? Nie - rower "grubas"!

"Fatbike", czyli rower terenowy, w Finlandii znany jest bardziej, jako rower śnieżny lub zimowy. Zamontowane w nim szerokie felgi i opony pozwalają przebić się przez zaśnieżone i nieregularne ścieżki, które pokonać jest trudno nawet na nartach biegowych.

Rower terenowy w Finlandii staje się zimą coraz bardziej popularny. Pozwala przedłużyć rowerowy sezon i wjechać w niedostępne tereny.

"Opony są szerokie i zimą łatwiej jest na takich jeździć niż na tradycyjnym górskim rowerze, szczególnie, gdy zalega gruba warstwa miękkiego śniegu" - powiedziała sprzedawczyni z punktu narciarskiego w Paloheinä. Ta północna dzielnica Helsinek, znana w sezonie zimowym przede wszystkim z tras do narciarstwa biegowego ostatnio stała się także popularna wśród miłośników "Fatbike’ów".

W punkcie jest stałe zainteresowanie rowerami terenowymi. Tak było wczesną zimą, gdy na trasach nie było jeszcze zbyt dużo śniegu i bieganie na nartach nie było możliwe. Tak jest również i obecnie w pełni sezonu. W Paloheinä jest kilkadziesiąt kilometrów ścieżek – po lesie można jeździć gdziekolwiek, ale trzeba uszanować narciarzy, i to aby nie zniszczyć specjalnie przygotowywanych dla nich tras biegowych.

Klienci, którzy dopiero zaczynają interesować się rowerami terenowymi, pytają np. o to, czy w takich rowerach są zamontowane opony z metalowymi kolcami - dość popularne w Finlandii zimą nie tylko w samochodach, ale także w "dwóch kółkach". Takie zimowe opony zapewniają lepszą przyczepność na ośnieżonej czy oblodzonej drodze. Jednak w "fatbike’ach" opony są na tyle szerokie (ok. 4 albo nawet ok. 5 cali), że kolce nie są aż tak potrzebne.

Dzięki takim oponom, rower terenowy nazywany też często "tłuściochem", "grubasem" albo "fatem" pozwala jeździć po trudnych obszarach. W Paloheinä dzień jazdy na takim rowerze, w zależności od tego czy rower wynajmuje się na godziny czy dni, to koszt kilkudziesięciu euro.

Wielu do Paloheinä dojeżdża także na własnym "facie". Prosto z centrum Helsinek liczącą ok. 10 km trasę rowerową prowadzącą przez miejski las kilka razy w tygodniu pokonuje Mikko. Charakterystyczny głośny szum wydobywany spod grubych opon jego „fata” słychać już z odległości kilkudziesięciu metrów. Kiedy parkowa ścieżka po mocnych opadach bardziej niż na rower nadaje się na sanki lub narty, jego „fatbike” z łatwością przebija się przez świeży, kopny, śnieg.

"Jest podobnie jak latem na plaży" - mówi z uśmiechem. Dodaje, że jego rower poradzi sobie także wtedy, gdy przyjdzie odwilż, a na drodze pojawi się lód.

W Finlandii rowery typu „fatbike” są też popularne wśród turystów odwiedzających północną część kraju, gdzie nawet przez pół roku panują zimowe warunki. Na rowery terenowe szczególnie polecane są trasy parków narodowych np. Pyhä-Luosto, czy Oulanka.

Na „fatbike’u” można z relatywną łatwością wjechać w dziki i surowy teren fińskiej tajgi, która innym sposobem dla wielu osób byłaby nieosiągalna.

W położonym jeszcze dalej na północ ośrodku turystycznym Kilopää (ok. 1000 km od Helsinek), znanym m.in. z obserwacji zórz polarnych, wypożyczyć można także „faty” z napędem elektrycznym, co jeszcze bardziej ułatwia pokonywanie przysypanych śniegiem terenów.

Ze względu na tzw. prawo każdego człowieka do kontaktu z przyrodą, po fińskich parkach narodowych można poruszać się niemal bez ograniczeń także rowerem.

Pomysł na rowery terenowe typu „fatbike” do jazdy w warunkach zimowych rozwinął się na Alasce w latach 80 XX w. Później zaczęto je wykorzystywać także do jazdy po miękkich terenach piaszczystych, w tym pustyniach. Początkowo produkowane ręcznie przez pasjonatów, dziś są w stałej ofercie czołowych producentów rowerowych. Stały się modne i niektórzy korzystają z nich nawet jak z roweru miejskiego.