Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

List Revol do Mackiewicza. Wzruszające pożegnanie z Polakiem

List Revol do Mackiewicza. Wzruszające pożegnanie z Polakiem
Elizabeth Revol pokazała też nowe zdjęcia z Mackiewiczem. (Facebook/ElisabethRevolexpe)
Francuska himalaistka Elisabeth Revol, uratowana 28 stycznia w skrajnie trudnych warunkach na zboczach Nanga Parbat (8 126 m), opublikowała na Facebooku list pożegnalny do jej partnera wspinaczkowego Tomasza Mackiewicza, który pozostał na tej górze.

"Aż do tej pory nie mogłam napisać tego listu. Tomek był jednym z najbardziej wolnych i niezależnych ludzi jakich znałam. Był poza normami. Himalaizm, który uprawiał w zimie na Nanga Parbat, był jego sztuką życia" - napisała.

37-letnią Revol uratowali uczestnicy polskiej wyprawy na niezdobyty zimą szczyt K2 (8 611 m). Do znajdującej się na wysokości 6 000-6 100 m kobiety dotarli Adam Bielecki i Denis Urubko. W akcji brali też udział Jarosław Botor i Piotr Tomala. Na wysokości około 7 200 m pozostał Mackiewicz. Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne niemożliwe było kontynuowanie poszukiwań.

43-letni Mackiewicz siedmiokrotnie podejmował próbę zdobycia zimą Nanga Parbat. W trzech wyprawach towarzyszyła mu Revol.

Na samym szczycie, jak podkreśliła Revol, zaczęły się problemy Mackiewicza. Pojawiły się objawy ślepoty śnieżnej, plucie krwią. Oboje zaczęli - jak określiła - "ucieczkę w dół", którą potem sama kontynuowała aż do spotkania z Bieleckim i Urubko. Sądziła, że helikoptery powrócą po jej partnera.

"Tomek był jednym z najbardziej wolnych i niezależnych ludzi jakich znałam". (Facebook/ElisabethRevolexpe)


W liście zwróciła się bezpośrednio do Mackiewicza.

"Nie wiem, kiedy przekroczyłeś skrajną granicę: gdybym mogła dostrzec ten znak. Nie wiem, w jakim momencie zaczęłam cię tracić, kiedy przekroczyłeś punkt, z którego nie ma już powrotu. Czy ty sam to czułeś? 90 metrów poniżej szczytu jeszcze byłeś w dobrej formie. Nie rozmawialiśmy dużo, ale nie mniej niż wcześniej. Wspinaliśmy się, byliśmy skoncentrowani... Wciąż jeszcze nie wiem jak to wszystko się potoczyło, że dziś się żegnamy" - napisała Revol, która we Francji wciąż leczy odmrożenia obu rąk i lewej stopy.

Według oficjalnego raportu Polskiego Himalaizmu Zimowego, na pytania Bieleckiego o Mackiewicza Revol oceniła jego stan w momencie, gdy pozostawiła go zabezpieczonego w śpiwór w szczelinie (namiocie), jako bardzo ciężki: "odmrożone ręce, nogi, twarz, niezorientowany w czasie i przestrzeni, nie było z nim już żadnego kontaktu, ślepota śnieżna, brak możliwości samodzielnego przemieszczania się".

Uczestnicy wyprawy na K2 nie zdobyli szczytu. Do kraju powrócili 19 marca.