Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Karoliny Ferenstain-Kraśko rady na "nie chce mi się"

Karoliny Ferenstain-Kraśko rady na
Karolina Ferenstain-Kraśko radzi, jak sobie poradzić z brakiem motywacji. (Fot. PAP Life)
Choć aktywność fizyczna sprzyja wydzielaniu endorfin, do systematycznego treningu niekiedy trzeba się zmusić. Zdaniem Karoliny Ferenstein-Kraśko, której pasją jest jeździectwo, kluczem do sukcesu jest motywowanie i nieuleganie kaprysom.

Jak przekonuje w swojej debiutanckiej książce "Konie. Pasja od pokoleń" Karolina Ferenstein-Kraśko, granica między dawaniem dzieciom możliwości rozwijania pasji i potem zachęcaniem ich do konsekwentnego zajmowania się wybraną dziedziną, a wymuszaniem tej aktywności, jest cienka. Wynika to z tego, że dziecko samo jeszcze nie wie, czego tak naprawdę chce.

"Trochę dodatkowej motywacji przyda się pewnie w każdym sporcie. Bo gdybyśmy nie namawiali dzieci do próbowania w życiu różnych rzeczy, to na pewno wiele z nich nie zetknęłoby się z tym, co z czasem staje się ich ulubionym hobby lub nawet zawodowym powołaniem" - zauważa. Miłośniczka jazdy konnej zwraca też uwagę na to, że każdy człowiek ma inny charakter i predyspozycje, stąd sposób motywowania należy dobrać indywidualnie.

Jak dopingować dziecko chcące uprawiać sport? Tu znowu kłania się dostosowanie do wieku i możliwości fizycznych. "Aby osiągnąć sukces, kluczowa jest determinacja i ciężka praca. Bez tego można zostać przy komputerze czy telewizorze i nie ruszyć się z krzesła" - przekonuje autorka. A jak walczyć z "nie chce mi się"? Ferenstein-Kraśko tej postawy nie uznaje i podkreśla, że uleganie słabościom do niczego dobrego nie prowadzi.

"Myślę, że świat nie poszedłby do przodu, gdyby pokolenie starsze nie namawiało młodszego do działania. Motywujmy swoje dzieci, namawiajmy do sportu, pomagajmy im w tym. Czy to jest jeździectwo, czy inne zajęcia. Jeśli wspólnie ustaliliśmy jakiś plan, to się go trzymajmy. Jest zadanie do wykonania, to trzeba je wykonać. Kaprys - dzisiaj mam ochotę, a jutro nie - to nie to samo, co prawdziwa niechęć" - radzi.

Autorka powołując się na własne doświadczenia, przekonuje, że czasami trzeba dziecko trochę popchnąć do kontynuowania tego, co zaczęło. "Na pewno w przyszłości okaże się, że była to dobra decyzja. Bo najłatwiej jest z czegoś zrezygnować, o wiele trudniej jest trzymać się obranej drogi i się rozwijać" - kwituje.