Reklama
Karolina Dudzik Profil autora » Slalomem przez wschód na motocyklu  
25 czerwca 2012   Brak komentarzy  



Muszyna

Dunajec
W 2009 roku podczas podróży slalomem przez Polskę stanęłam w Nowym Sączu na rozstaju dróg. Wtedy z pasażerem, na Virago 535. Zastanawialiśmy się, czy jechać na zachód - byle bliżej domu, czy na wschód i odwiedzić Bieszczady, w których tak dawno nie byliśmy. Od tamtego dylematu minęły 3 lata...

Wolne, pogoda dopisuje, choć ostatnio ma ona akurat najmniejszy wpływ na decyzję co do wyjazdów. Mapa, aparat, kawa, drugie śniadanie i czekolada zapakowane. Tuż przed wyjazdem wymieniłam jeszcze klamkę sprzęgła. Drażnił mnie już widok wygiętej dźwigni i kiepsko wyregulowana linka...
W trochę innych okolicznościach, bo tym razem na Fazrze, bez plecaka i tak trochę od drugiej strony, dokończyłam rozpoczętą podróż slalomem przez Polskę. Plan zakładał przelot przez Komańczę, Duklę, Żmigórd i Ożenną. Dalej kawałek Słowacją do Muszyny i kolejno Piwniczna Zdrój, Nowy Sącz, Gródek nad Dunajcem, Zakliczyn, Ciężkowice, Gorlice i z powrotem przez Duklę do Cisnej.

9:45 czasu motocyklowego – START
Początkowo jeszcze sennie jechało się przez znajome rejony, bo jakoś tak wyszło, że od kilku miesięcy mieszkam w Bieszczadach, więc trasa z Cisnej do Komańczy nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Wręcz przeciwnie, przyznam szczerze, że to najgorszy bieszczadzki odcinek, jaki udało mi się poznać. Do tego mijałam roboty drogowe. Dziury i mnóstwo kamyczków, które tylko zrywały przyczepność. Ale kto wie, może przyjdzie taki moment, że wreszcie na poważnie państwo zajmie się remontem tej drogi?

Za to ja, jadąc tym odcinkiem, tylko się przekonywałam, jak bardzo brakuje enduraka... Na polskich drogach rzeczywiście sprawdzałby się idealnie. Żadne dziury, piaseczki czy roboty drogowe nie byłyby mu straszne. Człowiek mógłby pruć 90-100 km/h zarówno po lokalnych, jak i po leśnych drogach.
W Komańczy, w lewo na Duklę – i to jest droga, którą jechałam pierwszy raz. I przyznam, że obecnie nasycona jestem widokiem gór, więc ten odcinek też nie zrobił na mnie większego wrażenia, a i asfalt nie był rewelacyjny.

Kierunek – Popradzki Park Krajobrazowy
Plan był taki, żeby nie jechać krajówkami jak najszybciej do celu, tylko – tak jak kilka lat temu –zabłądzić jak najwyżej w góry mało uczęszczanymi drogami. Wzbijaliśmy się przełęczą z Nowego Żmigórdu do Krempnej. Dalej w stronę Ożennej na Słowację. Trasa wiodła przez Magurski Park Narodowy. I przyznam, że przelot przez przełęcz był rzeczywiście atrakcyjny. Wpadając do Słowacji liczyłam na lepszy asfalt, ale... Podobnie jak przy granicy z Czechami, okazuje się, że asfalt nie jest taki, o jakim wielu motocyklistów sobie marzy. Natomiast od polskiego dywanu odróżnia go fakt, że nawet na maksa załatany odcinek jest po prostu płaski. Jakby ktoś z poziomicą sprawdzał, czy nie ma wybojów na drodze.

Z przygodami
Jechać tak bez przygód jest nudno, a że nieszczęścia chodzą parami, to właśnie na Słowacji miał miejsce kulminacyjny punkt tego wyjazdu. Rozpoczęło się od małego zagubienia w Bardejovie. Choć pewna byłam, że jadę krajową 77 w stronę zachodu do Muszyny, w K'lusow zorientowałam się, że to nie ta droga. Niestety nie miałam przy sobie mapy Słowacji, więc trzeba było zrobić tak, by nie wyjechać poza ten skrawek papieru, który posiadałam. W tym samym momencie zapaliła się lampka rezerwy. Hmmm, czemu mnie to nie dziwiło? Jeszcze bez paniki, trochę bardziej bocznymi drogami, niż początkowo planowałam. Przez Richval i Kuzlow trafiłam z powrotem na właściwą ścieżkę. Od kilku tankowań wskaźnik paliwa coś wariuje, a że licznika przed wyjazdem nie wyzerowałam, zupełnie nie wiedziałam, ile paliwa w baku zostało. Liczyłam na odrobinę szczęścia i o dziwo... poszczęściło się.

Leluchów – Muszyna – Piwniczna Zdrój
W Leluchowie odbiłam znów do Polski. Droga do Muszyny wiedzie wzdłuż Popradu, z przełęczy wpada się wprost na most łączący centrum z małym „przedmieściem”. Widok całkiem „WOW”. A ja po raz kolejny przekonałam się i spróbuję przekonać was, że Polska z perspektywy motocykla też jest fajna i nie trzeba jeździć daleko.
Dodaj wiadomość do:   Śledź informacje na nasza-klasa.pl Dodaj informacje na facebook.com Ustaw status GG Dodaj informacje na wykop.pl
Oceń artykuł: Aktualna ocena: 6.00 Autor:
Ilość głosów: 3
Karolina Dudzik
Profil autora » Wyślij znajomemu »
Reklama
Umiesz pisać? Masz ciekawy temat?
Chcesz dorobić jako freelancer?
Skontaktuj się z nami

Waluty więcej walut »

Kurs NBP z dnia: 2018-07-20
Funt brytyjski 1 GBP (£) = 4.8376 zł +0.00 zł
Euro 1 EUR (€) = 4.3275 zł +0.01 zł
Hrywna (Ukraina) 1 UAH (₴) = 0.1406 zł +0.00 zł
Dolar amerykański 1 USD ($) = 3.7170 zł +0.00 zł
Frank szwajcarski 1 CHF (Fr) = 3.7199 zł +0.01 zł
Przelicznik walut
na
Reklama