Menu

Zagraniczna prasa krytycznie o Marszu Niepodległości w Warszawie

Zagraniczna prasa krytycznie o Marszu Niepodległości w Warszawie
Światowe media zastanawiają się, skąd taki wzrost ekstremizmu w Polsce, w której tyle osób wycierpiało od faszyzmu. (Fot. Getty Images)
Zagraniczne media odnotowują sobotni Marsz Niepodległości w Warszawie, zwracając uwagę na jego antyislamski i ksenofobiczny charakter. W wielu relacjach - m.in. w niemieckiej, węgierskiej, czy brytyjskiej prasie - zwrócono uwagę na widoczne na marszu transparenty o charakterze rasistowskim.

"Defilada ekstremistów" - tak niemiecka "Sueddeutsche Zeitung" zatytułowała swą relację z Warszawy. "Dziesiątki tysięcy ultranacjonalistów, prawicowych radykałów i neofaszystów przemaszerowało w Dniu Niepodległości Polski przez Warszawę. Minister spraw wewnętrznych cieszy się z pięknego widoku" - donosi warszawski korespondent gazety Florian Hassel.

Jak zwrócił uwagę autor, co najmniej 60 tys. osób zebrało się pod symbolami w rodzaju przypominającej swastykę "Falangi". Hassel donosi o "upiornej atmosferze" w centrum Warszawy. "Kontrolowana przez rząd telewizja świętowała (defiladę) jako wielki marsz patriotów" - dodaje.

Niemiecki dziennikarz zastanawia się, dlaczego prawicowi ekstremiści rosną w siłę właśnie w Polsce, która tyle wycierpiała od niemieckiego faszyzmu. Wśród przyczyn wymienia "nacjonalistyczno-ksenofobiczne skrzydło Kościoła katolickiego" i "wspieranie nacjonalizmu, włącznie z ultraprawicą, przez prawicowo-populistyczną partię rządzącą Prawo i Sprawiedliwość".

Hassel zaznacza, że polscy ultrasi sprzeciwiają się EU i NATO oraz walczą z homoseksualizmem i feminizmem, a przede wszystkim występują przeciwko islamowi i muzułmanom.

"Dlaczego czarna Polska powinna budzić nasz strach"- takim tytułem rzymski dziennik "La Repubblica" opatrzył dwie strony komentarzy na temat sobotniego Marszu Niepodległości. Podkreśla w nim, że "zaalarmowana" jest Unia Europejska, a MSZ Izraela chce ukarania organizatorów.

Gazeta odnotowuje, że w wiecu udział wzięli reprezentanci ruchów radykalnych z wielu krajów Europy, wśród nich lider włoskiego neofaszystowskiego ugrupowania Forza Nuova Roberto Fiore.

Na łamach gazety wypowiedział się były korespondent francuskiego "Le Monde" w Warszawie Bernard Guetta, który komentując marsz stwierdził, że nie jest to dla niego "niespodzianka".

"W Polsce istnieją od dawna prawica konserwatywna i skrajna prawica. Były przed wojną, przeżyły komunizm i pojawiły się na nowo wraz powrotem demokracji" - stwierdził.

Węgierska filozof Agnes Heller wyraziła opinię, że to, co się wydarzyło, dowodzi tego, że "patriotyzm staje się nacjonalizmem". "W tle jest Europa, która wszędzie wydaje się chora i gdzie tradycyjne partie demokratyczne są w kryzysie" - dodała.

O wydarzeniach w Polsce napisał też "Wall Street Journal". Dziennik odnotowuje, że "w sobotę przez śródmieście Warszawy przeszły dziesiątki tysięcy Polaków w marszu zorganizowanym przez nacjonalistyczny ruch młodzieżowy (ONR), który domaga się czystej etnicznie Polski z mniejszą liczbą Żydów i muzułmanów".

Amerykańska konserwatywna gazeta zauważa, że choć za organizację Marszu Niepodległości odpowiadały znane z radykalnych poglądów ONR i Młodzież Wszechpolska, to "niektórzy przedstawiciele rządu określili (te ruchy) jako marginalne grupy w tłumie".

Z kolei "Washington Post" akcentuje, że oficjalne obchody 99. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę przebiegły bezpiecznie, po czym pisze, że "o wiele większy tłum" przeszedł ulicami Warszawy "pod chmurą czerwonego dymu" (z rac - przyp. red.).

"Dziesiątki tysięcy ludzi przybyło z całej Polski i nie tylko, a reporterzy udokumentowali ich transparenty" - donosi "WP", przytaczając napisy umieszczone na niektórych niesionych przez uczestników marszu transparentach, m.in. "Czysta krew", "Módlmy się o islamski Holokaust" czy "Biała Europa".

Brytyjski "The Guardian" ocenił w komentarzu redakcyjnym, że "po prawie wieku po zakończeniu wojny wszystkich wojen Europa stoi w obliczu groźby zapomnienia o lekcjach XX wieku", w tym tej, jaką była deklaracja - "nigdy więcej".

"Ten slogan nigdy nie brzmiał bardziej gołosłownie niż w sobotę, kiedy parada białych nacjonalistów przyciągnęła do Warszawy 60 tys. ludzi, głównie mężczyzn. Przeszli oni ulicami niosąc transparenty, w większości głoszące chcemy Boga, ale inne domagały się także białej Polski, holokaustu na Muzułmanach i braterstwa białych narodów" - napisał "Guardian".

Światowe media zastanawiają się, skąd taki wzrost ekstremizmu w Polsce, w której tyle osób wycierpiało od faszyzmu. (Fot. Getty Images)

Również inne brytyjskie dzienniki odnotowały kontrowersje dotyczące Marszu Niepodległości, w tym rasistowskie transparenty i udział radykalnych gości z zagranicy, m.in. przedstawicieli ugrupowań takich jak Angielska Liga Obrony z Wielkiej Brytanii, Forza Nuova z Włoch, Kotleba-LSNS ze Słowacji i Jobbik z Węgier.

"The Times" podkreślił, że wielu uczestników marszu "było ubranych w czarne stroje bojowe i byli oni zamaskowani szalikami oraz kominiarkami", a także mieli flagi z białym krzyżem celtyckim i symbolem falangi, "kojarzonym z polską antysemicką grupą z lat 30.".

W komentarzu korespondent gazety w Brukseli Bruno Waterfield ocenił, że "postawa Polski stoi w coraz większej sprzeczności z resztą Unii Europejskiej" oraz dotyczy fundamentalnego zrozumienia kultury i historii Europy.

"Powojenny porządek w Europie jest zdefiniowany jako sprzeciw wobec nacjonalizmu, co stworzyło przestrzeń dla ponadnarodowej UE i multikulturalizmu, który wyrzeka się niektórych tradycyjnych wartości. Polska sprzeciwia się tej fali, wyznając nacjonalizm i - we Wspólnocie, która postrzega się jako wolna od demonów przeszłości - utrzymując, że ma prawo do rozliczenia historycznych krzywd, domaga się 758 mld funtów od Niemiec" - napisał Waterfield.

Waterfield zaznaczył, że pomimo apelu przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska o to, by obchodzić Dzień Niepodległości "z uśmiechem i bez zaciśniętych pięści" do opinii publicznej przedostały się "obrazki radykalnie prawicowych transparentów i wojowniczego nacjonalizmu".