Menu

Polacy nie chcą wracać z emigracji

Polacy nie chcą wracać z emigracji
Polacy świetnie odnajdują się poza granicami swojego kraju. (Fot. Thinkstock)
Aż 8 na 10 Polaków doświadczyło osobiście emigracji lub ma w swoim otoczeniu kogoś bliskiego, kto przebywał poza granicami kraju w celach zarobkowych. W tej grupie ponad 56% badanych jest zdania, że pomimo poprawiającej się sytuacji na rynku pracy, nasi rodacy nie będą wracać z zagranicy - wynika z najnowszego raportu Work Service "Migracje Zarobkowe Polaków VII".

Z ostatnich szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2016 roku już ponad 2,5 miliona Polaków przebywało na emigracji. Najwięcej naszych rodaków można spotkać w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii.

Jak wynika z najnowszych danych Work Service, już 80% Polaków doświadczyło emigracji osobiście lub za sprawą relacji znajomych i najbliższej rodziny. 43% badanych wskazywało, że ich przyjaciele wyjeżdżali i już wrócili do kraju. Z kolei 38% respondentów wskazuje, że ich znajomi nadal przebywają na emigracji. Co czwarty badany deklaruje, że członek najbliższej rodziny zdecydował się na emigrację, ale już wrócił, a 22% Polaków samemu pracowało w innym kraju.

"Doświadczenia emigracyjne są bardzo powszechne. Z naszych badań wynika, że jedynie 19% Polaków nie miało w swoim otoczeniu osób wyjeżdżających do pracy za granicą. To pokazuje, że najlepszym źródłem informacji o potencjalnych powrotach naszych rodaków mogą być właśnie osoby, które bazują na własnych doświadczeniach albo kontaktach z osobami bliskimi. Jednak tylko 36,4% z nich jest przekonana, że pomimo rekordowo niskiego bezrobocia i rosnących płac, nasi rodacy będą skłonni wrócić do Polski" - zauważa Maciej Witucki z Work Service S.A.

"Z perspektywy rynku pracy, na którym lawinowo rosną niedobory kandydatów, przede wszystkim wśród pracowników średniego szczebla, ten ograniczony optymizm to bardzo niepokojący sygnał. W obecnych warunkach polscy emigranci mogliby stanowić naturalną rezerwę kadrową dla permanentnie zwiększającego się zapotrzebowania na specjalistów" - podsumowuje Witucki.