Menu

Piotr Adamczyk chciał zostać... mimem

Piotr Adamczyk chciał zostać... mimem
Tomasz Adamczyk o początkach swojej kariery... (Fot. PAP Life)
Grał papieża Jana Pawła II i Chopina. Był wiecznym podrywaczem w filmie "Och Karol 2" i bohaterem wielu romantycznych komedii. Niewielu jednak wie, że Piotr Adamczyk ma wielki talent mimiczny i chciał nawet zostać mimem.


Adamczykowi największą popularność przyniosła rola Karola Wojtyły w filmach "Karol. Człowiek, który został papieżem" oraz "Karol. Papież, który pozostał człowiekiem" Giacomo Battiato. Grywał także w komediach i komediach romantycznych, m.in. "Testosteronie", "Nie kłam, kochanie" czy "Lejdis".

Jak opowiada w książce Kingi Burzyńskiej "Szkoła filmowa", po raz pierwszy przed kamerą pojawił się jako noworodek sfilmowany przez Kronikę Filmową.

Swą aktorską drogę rozpoczął od ogniska teatralnego państwa Machulskich, gdzie jak wspomina, nauczył się "jak pachnie kurz teatralny i ze umowa z widzem jest niezwykle wiążąca".

W szkole teatralnej dostrzeżono jego talent mimiczny, o czym aktor opowiada Burzyńskiej w wywiadzie:

"Byłem fantastyczny z pantomimy. To jest jak sport, to trzeba trenować. Przez pewien czas chciałem zostać mimem, zresztą grywałem na ulicach: w Glasgow i na festiwalu teatrów ulicznych Fringe Festiwal w Edynburgu. Pamiętam, że kiedy zdawałem do szkoły teatralnej, mówiłem pierwszy monolog na egzaminie, to ktoś z komisji szepnął: Ale plastyk! Nie wiedziałem, o co mu chodzi, a chodziło o plastyczność ruchu. Później przez wiele lat musiałem to w sobie powściągnąć" - wspomina aktor.

Ostatecznie Adamczyk nie został mimem, a widzowie wciąż go mogą podziwiać na dużym ekranie. Najnowszy film z jego udziałem to "Listy do M. 3".