Menu

Mackiewicz wspominany przez irlandzkich sąsiadów

Mackiewicz wspominany przez irlandzkich sąsiadów
Irlandczycy ciepło wspominają Polaka - na zdjęciu zrzut ekranu artykułu na portalu Leinsterleader.ie.
Sylwetkę Tomasza Mackiewicza, który zginął podczas zdobywania szczytu Nanga Parbat, przybliżył ostatnio irlandzkim czytelnikom "Leinster Leader". Dziennik zauważył, iż słynny himalaista mieszkał ostatnio z rodziną na terenie hrabstwa Kildare.

Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz zdobyli szczyt ośmiotysięcznika 25 stycznia. Jest to drugie takie osiągnięcie w historii. Dla Polaka wyczyn zakończył się śmiercią. Według kierownika oddziału ratunkowego i medycyny wysokogórskiej szpitala w Sallanches, Frederica Champly’ego, przyczyną zgonu był wysokościowy obrzęk płuc w ostatecznym stadium.

W ostatnich latach swojego życia Polak mieszkał w Gingerstown na przedmieściach Caragh, gdzie pracował jako blacharz samochodowy.

“Zrobił świetną robotę z samochodem mojego taty. Był naszym sąsiadem, mieszkał tutaj z partnerką i dzieckiem. Był u nas przed Bożym Narodzeniem na herbacie. Opowiadał mi o swoich planach wyprawy na słynną górę. To takie smutne” - wyznał lokalnemu dziennikowi Billy Byrne. Irlandczyk opisał parę jako “bardzo przyjaznych ludzi”.

Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, a Revol po raz czwarty. Wspinaczkę na wierzchołek rozpoczęli 20 stycznia, ale ostatecznie zeszli do obozu drugiego. 22 stycznia z nadesłanego przez Francuzkę SMS wynikało, że są w obozie trzecim, planują wyjście wyżej i atak szczytowy 25 stycznia. Tego dnia byli na wysokości około 8 000 m i stanęli na wierzchołku. W południe chmury przesłoniły kopułę szczytową, a polsko-francuska para w odwrocie utknęła na wysokości ok. 7 400 m.

Anna Antonina Solska, żona Tomasza Mackiewicza, publicznie podziękowała francuskiej alpinistce Elisabeth Revol za podjęcie natychmiastowej walki o uratowanie jej męża i pozostanie przy nim tak długo, jak tylko było to możliwe.

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.